Od ponad roku Busik gości na naszym podwórku i cały czas poddawany jest akcji reanimacyjnej. Jak na razie nie udało mu się wyjechać poza granice województwa pomorskiego, natomiast sprawiał się świetnie w czasie tych kilku wyjazdów. Bez szwanku sprawdził się również, podczas wyjazdów chłopaków z orkiestry, więc przetrwa nawet w najgorszych warunkach :)
Pomimo tego, że Busik stał przykryty całą zimę na podwórku to w czasie najgorszych mrozów odpalał za pierwszym razem. Kiedy tylko zrobiło się na tyle ciepło, żeby móc go odkryć zabraliśmy się do roboty. Jeszcze w zeszłym roku wymieniliśmy te elementy blacharskie, których nie dało się uratować, wycięliśmy ściankę dzielącą kabinę kierowcy z pasażerami. Została również naprawiona skrzynia biegów, ponieważ wcześniej wyskakiwały biegi.
Nadal walczymy z blacharką, ale jesteśmy już na ostatniej prostej, czyli spachlowaniu i szlifowaniu naszej caravellki. Po długich poszukiwaniach udało nam się w końcu dostać tylni pas, w dobrym stanie i za niewielką cenę. Niedługo zostanie wymieniony.
Dużo mniej problemów mieliśmy z wnętrzem samochodu, które było w bardzo dobrym stanie i wymaga napraw stricte kosmetycznych. Dlatego też w zeszłym tygodniu zdjęliśmy starą podsufitkę, pomalowaliśmy deskę rozdzielką oraz - już kilka miesięcy temu - kupiliśmy nowy materiał na boczki. Te zostaną całkowicie wymienione.
Jak na ten roku udało nam się całkiem sporo zrobić, zapewnie skończylibyśmy remont Busika już dawno, gdybyś posiadali odpowiednio duży garaż :) Jednak za wszelką cenę staramy się zakończyć remont do sierpnia, tak aby mógł jeszcze gdzieś pojechać w czasie wakacji ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz